«

»

Paź 24

Wystawa o Kardynale w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie

fot. J.G

Od 18 października do 2 listopada 2017 r.  zapraszamy do Urzędu Marszałkowskiego al. Ł. Cieplińskiego 4

W miesiącu misyjnym  i tygodniu modlitw za misje i misjonarzy w holu przy wejściu głównym urzędu, można zobaczyć wystawę poświęconą  kardynałowi Adamowi Kozłowieckiemu  SJ.  Wystawie towarzyszy baner  promocyjny  Gminy Kolbuszowa.

Wystawa  jest czynna w godzinach pracy urzędu.

 

Kard. Adam Kozłowiecki urodził się 1 kwietnia 1911 r. w Hucie Komorowskiej k. Kolbuszowej w rodzinie ziemiańskiej. Jako dziecko uczył się w domu, a następnie rodzice wysłali go do znanego jezuickiego Zakładu Naukowo-Wychowawczego w Chyrowie (1921-1925). Do ostatnich klas gimnazjum uczęszczał w Poznaniu i tam zdał maturę. Następnie, wbrew woli rodziców, w 1929 r. wstąpił do nowicjatu jezuitów w Starej Wsi k. Brzozowa. Studiował filozofię w Krakowie (1931-1933), a teologię w Lublinie (1934-1938), gdzie 24 czerwca 1937 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po odbyciu tzw. trzeciej probacji we Lwowie (1938-39) został skierowany do pracy w Chyrowie. Po wybuchu II wojny światowej przedostał się do Krakowa, gdzie 10 listopada 1939 r. został aresztowany przez gestapo w kolegium jezuitów wraz z innymi 24 współbraćmi. Przebywał w krakowskim więzieniu na Montelupich, potem w Wiśniczu, skąd w czerwcu 1940 r. został przewieziony do obozu koncentracyjnego Auschwitz (numer obozowy 1006), a po sześciu miesiącach do Dachau, gdzie doczekał się wyzwolenia obozu przez wojska amerykańskie 29 kwietnia 1945 r. Doświadczenia obozowe opisał potem w książce Ucisk i strapienie. Pamiętnik więźnia 1939-1945, wydanej w 1967 r. a następnie wznowionej w 1995 r.

Po wyzwoleniu obozu pojechał do Rzymu, gdzie 15 sierpnia 1945 r. złożył ostatnie śluby zakonne, a następnie w odpowiedzi na apel przełożonych zgłosił się do pracy misyjnej w Rodezji Północnej. Dotarł tam 14 kwietnia 1946 r. i natychmiast wpadł w wir działalności apostolskiej. Gdy w r. 1950 Stolica Apostolska podniosła prefekturę Lusaki do rangi wikariatu apostolskiego, o. Kozłowiecki został jego administratorem apostolskim. Pięć lat później papież Pius XII mianował go biskupem i wikariuszem apostolskim. Święcenia biskupie przyjął 11 września 1955 r. W 1959 r. papież Jan XXIII mianował go pierwszym arcybiskupem nowej metropolii Lusaki.

Po tym jak Rodezja Północna (dzisiejsza Zambia) w 1964 r. uzyskała niepodległość abp Kozłowiecki zwrócił się do Stolicy Apostolskiej z usilną prośbą o zwolnienie z urzędu, ponieważ uważał, że w wolnym kraju pierwszą godność w Kościele powinien piastować przedstawiciel kleru miejscowego. Jego rezygnacja została przyjęta dopiero w 1969 r., po czym arcybiskup wrócił do zwykłej pracy misyjnej w buszu. Pracował na kilku placówkach, m.in. w Chingombe, a w ostatnich kilkunastu latach w Mpunde był wikarym polskiego proboszcza ks. Jana Krzysztonia.

Abp Kozłowiecki uczestniczył we wszystkich sesjach Soboru Watykańskiego II i wielokrotnie zabierał głos podczas obrad plenarnych. Wtedy też spotkał młodego biskupa z Krakowa Karola Wojtyłę. Był członkiem m.in. Kongregacji Ewangelizacji Narodów, a przez wiele lat kierował Papieskimi Dziełami Misyjnymi w Zambii. W uznaniu jego ogromnych zasług w dziele ewangelizacji, a także jako znak wdzięczności wobec wszystkich polskich misjonarzy 21 lutego 1998 r. Jan Paweł II mianował go kardynałem i przydzielił mu tytularny kościół św. Andrzeja na Kwirynale, gdzie znajduje się grób św. Stanisława Kostki.

Kard. Adam Kozłowiecki był najstarszym polskim misjonarzem. Spędził na misjach ponad 61 lat. Przyjął obywatelstwo zambijskie, a Zambijczycy, którym służył niezwykle ofiarnie, uważali go za «swojego». Wniósł wielki wkład w tworzenie struktur Kościoła w Zambii, walczył z rasizmem oraz popierał dążenia niepodległościowe narodu zambijskiego. Został odznaczony najwyższymi orderami tego kraju. Był szczególnie wrażliwy na kwestię sprawiedliwości społecznej. Pomagał rzeszom ubogich, których często ratował od śmierci głodowej. Pomagał biednej młodzieży w zdobywaniu wykształcenia. Rozdawał wszystko, co miał. A jak już nic nie miał, również gdy był już kardynałem, opiekował się chorymi i sam opatrywał rannych. Zabierało mu to parę godzin dziennie.

Ludzie, którzy poznali kard. Adama, pozostawali pod urokiem jego osobowości, prostoty, a także niezwykłego poczucia humoru. Nawet w liście, w którym dziękował Janowi Pawłowi II za wyniesienie do godności kardynalskiej, nie powstrzymał się od dodania kilku słów w swoim stylu: «Jezuici nauczyli mnie, jak być księdzem i zakonnikiem, ale nie nauczyli mnie, jak być kardynałem…» Niemal do końca sam sprzątał swój pokój. Utrzymywał rozległą korespondencję — jego gruby notes liczył ponad 1600 adresów. Nie miał żadnego pomocnika czy sekretarza. Mieszkał w buszu. Na stacji misyjnej nie miał telefonu. Wiadomości ze świata czerpał z radia BBC. Do Polski po raz pierwszy przyjechał w 1969 r. Potem jeszcze kilka razy odwiedzał ojczyznę, m.in. z okazji podróży apostolskich Jana Pawła II do Polski. W 1979 r. koncelebrował Mszę św. z Papieżem na terenie obozu Auschwitz-Birkenau, a z kolei w 1997 r. w Kaliszu wraz z innymi więźniami z Dachau.

Kard. Adam Kozłowiecki zmarł 28 września 2007 r. w szpitalu w Lusace. Jeszcze dzień wcześniej modlił się za wszystkich, którzy pomagali mu w ostatnim okresie. Uroczysty pogrzeb tego niezwykłego człowieka odbył się 5 października w Lusace. Jest pochowany przy katedrze.

Nie jest przesadą stwierdzenie, że Adam Kozłowiecki to jedna z najpiękniejszych postaci w dziejach Kościoła polskiego. I nie tylko polskiego.

Bogusław Steczek SJ

 

Więcej na FB Muzeum